Kawały o blondynkach

***

Przychodzi blondynka do sklepu RTV i mówi:
– Poproszę ten telewizor.
– Przepraszam nie rozmawiam z blondynkami.
Na to blondynka wychodzi i następnego dnia wraca do tego samego sklepu z ciemną peruką na głowie i zwraca się do sprzedawcy:
– Poproszę ten telewizor.
– Przepraszam panią, ale nie rozmawiam z blondynkami.
– Ale skąd pan wiedział, że ja jestem blondynką.
– Ponieważ to, o co pani prosiła to nie telewizor, tylko mikrofalówka.

***

Blondynka pracuje w hotelu jako sprzątaczka. Jej prezes mówi:
– Posprzątaj windę.
– Na wszystkich piętrach?

***

Policjant zatrzymuje samochód na autostradzie. Okno uchyla roztrzęsiona blondynka.
– Co pani wyprawia? Jeździ pani od prawej do lewej krawędzi jezdni jak pijana!
– Panie władzo – coś strasznego, tak się przeraziłam! Jadę sobie spokojnie, aż tu nagle przede mną drzewo! No bałam się potwornie, że w nie uderzę, więc skręciłam gwałtownie w prawo. A tam kolejne drzewo na wprost, a ja na nie jadę! Więc skręciłam jeszcze mocniej w lewo, a tam kolejne drzewo, więc znowu skręciłam, żeby nie uderzyć…
Policjant zagląda do samochodu i mówi:
– Spokojnie, proszę pani. To tylko odświeżacz powietrza!

***

Przychodzi blondynka do lekarza i mówi:
– Boli mnie gdy dotykam się palcem o tu (pokazując udo), oraz tu (pokazując ramię), a także tutaj (pokazując policzek). Lekarz diagnozuje: – Ma pani złamany palec.

***

Dlaczego blondynka, jak idzie spać, to stawia na szafce nocnej dwie szklanki: jedną pustą, a jedną z wodą?
– Bo nie wie, czy będzie się jej chciało pić czy nie!

***

Wchodzi blondynka do sklepu.
– Poproszę pastę do butów.
– A do jakich ?
– numer 46.

***

Jak wybrać najinteligentniejszą spośród stu blondynek?
– Najprościej drogą losową.

***

Blondynka dzwoni do warsztatu samochodowego.
– Coś mi spod auta kapie, takie ciemne, gęste…
Mechanik:
– To olej.
Blondynka:
– OK, no to oleję.

***

Blondynka telefonuje do swojej koleżanki:
– Hej Gabrysia! Musisz mi pomóc!
-Co się stało?
-Utknęłam na drzewie!
-To straszne! Jak to się stało, przecież Ty nie potrafisz wspinać się na drzewa?!
-Opowiem po kolei:
Wychodziłam właśnie ze sklepu w nowych butach z mega obcasem! Takim naprawdę wielkim 3 centymetrowym! I wtedy właśnie wybiegło zza śmietnika chyba z 6 psów więc zaczęłam uciekać. Wlazłam na drzewo i spadł mi telefon.
-Wlazłaś na drzewo w butach na obcasach??!!
-Nie buty zgubiłam gdy biegłam…
-A z czego dzwonisz skoro telefon spadł?
-Jeszcze go nie zrzuciłam!
-Acha. To na jakim jesteś drzewie i gdzie?
-Jestem chyba na sośnie… ma białą korę i drobne listki… a to drzewo rośnie w lesie.
-Dobra. Dzwonie do szpitala psychiatrycznego.
-A dlaczego nie po staż pożarną?!
-Po pierwsze bo się nigdzie nie pali, a po drugie bo ja zwariuje!

***

Na imprezie mężczyżni i kobiety kłócą się kto umie jak najdłużej utrzymać tajemnicę.
-Jedna z kobiet (blondynka) mówi:
-Utrzymuję w tajemnicy swój wiek od kąd skończyłam 21 lat.
-I tak się w końcu wygadasz.
-O nie!Gdy kobieta utrzymuje swój wiek przez 23
lata może to zachować na zawsze.

***

Idzie Jasiu z Mamą do biblioteki:
– Mamo co to seks?
– Czemu się pytasz?
– Bo.. Bo.. ten pan powiedział, muszę uprawić seks z tą blondynką..
Facet, który to powiedział:
– Do cholery wszyscy muszą wiedzieć o tym!

***

Przychodzą dwie blondynki do sklepu. Jedna mówi:
– Poproszę zeszyt w kółka.
Sprzedawca na to:
– Niestety, ale nie ma takich zeszytów. Są tylko w kratkę, w linię lub czyste.
Blondynka odchodzi, na to druga mówi:
– Ale ona głupia, chciała zeszyt w kółka.
– No cóż – mówi sprzedawca – różni są ludzie. No ale co dla pani?
– Poproszę globus Krakowa.

***

Blondynka zdaje egzamin na prawo jazdy.
Komisja zadaje pytanie:
– Proszę nam opisać pracę silnika.
-Brrrruuum, bruuum, wrrrryyy..

***

– Dlaczego blondynka poprzestała na czwartym dziecku?
– Bo słyszała, że co piąty urodzony człowiek to Chińczyk.

***

Do eleganckiej restauracji wchodzi blond dama. Siada przy stoliku i zamawia kawę. Kelner w pokłonach przynosi tę kawę, stawia przed nią i odchodzi. Dama zaczyna pić zamówiony napój. Wtem mina jej rzednie. Zniesmaczona wzywa kelnera:
– Proszę pana! Ta kawa śmierdzi brudnym ch**m!
Kelner podnosi filiżankę wącha ze wszystkich stron. Po chwili stwierdza:
– Pani będzie łaskawa wziąć filiżankę w drugą rękę.

***

Podjeżdża BMW pod blok, wysiada dres i wrzeszczy:
– Jolkaaa!
Na balkon na piątym piętrze wypada teflonowa blondynka.
– Co?
– Zrób se grę wstępną, zaraz przyjdę.

***

Blondynka wypełnia wniosek o wydanie duplikatu karty. Zacina się na polu „przyczyna”. Doradca podpowiada jej:
– Napisze pani „trzy razy nieprawidłowo wprowadziłam kod PIN”.
Blondynka pisze: „Nieprawidłowo wprowadziłam kod PIN. Nieprawidłowo wprowadziłam kod PIN. Nieprawidłowo wprowadziłam kod PIN.”

***

Dwie blondynki stoją nago przed lustrem. Jedna z nich ma czarne owłosienie łonowe.
– Widzisz ? mówi do drugiej – taka całkiem głupia to ja nie jestem!

***

Blondynka wraca roztrzęsiona do domu i mówi do swojego chłopaka:
– W ogóle nie da się jeździć po tym mieście! Skręcam w lewo – drzewo, zawracam – drzewo, wszędzie drzewo. Naciskam hamulec, próbuję cofnąć, odwracam się – drzewo…
– Spokojnie kochanie, to tylko choinka zapachowa.

***

Rozmawiają dwie blondynki:
– Chcesz jagodziankę?
– A z czym?
– Z truskawkami oczywiście.

***

 Blondynka chwali się koleżance:
– Mam panią do sprzątania, panią do dziecka i panią do męża. Za te dwie pierwsze płacę ja, za tę ostatnią płaci mąż.

Dodaj komentarz